fbpx

Rynek pierwotny – z pośrednikiem czy bez?

Tomasz Obarski 19 marca 2019

Kupno mieszkania na rynku pierwotnym ma swoje wady i zalety. Z jednej strony nie płacimy podatku od umów cywilno-prawnych (PCC) i jesteśmy pierwszymi mieszkańcami danej nieruchomości. Z drugiej zaś strony nieruchomość trzeba jeszcze wykończyć, co nie jest ani szybkie ani tanie. No i trzeba poczekać aż inwestycja się zakończy – często mieszkania są rozprzedane jeszcze jako dziura w ziemi. Tak czy inaczej – nieruchomości na rynku pierwotnym rozchodzą się w Warszawie jak świeże bułeczki. Na dodatek taką nieruchomość kupujesz od dewelopera, a nie od kogoś kto tam mieszkał, wynajmował czy też prowadził działalność gospodarczą – innymi słowy bezpieczniej. Skoro bezpieczniej, to po co pośrednik?

Pułapki Rynku Pierwotnego

No właśnie – bezpieczniej to nie znaczy że na rynku pierwotnym nie było nigdy wtopy. Zagrożeń może być sporo: bankructwo dewelopera, bardziej gęsta zabudowa niż myśleliśmy, hałas, bliskość lokali usługowych, itp… Oczywiście, nabywca może sam sprawdzić kondycję finansową dewelopera, plan zagospodarowania przestrzennego czy też zapoznać się z okolicą. Mimo wszystko agent nieruchomości ma to już obcykane i wie jak to sprawdzić szybciej.

Rozpoznanie na rynku

Dodatkowo, żeby otrzymać ofertę danej inwestycji trzeba albo pojechać do punktu sprzedaży, albo dzwonić do handlowców zatrudnionych przez dewelopera, albo wysłać zapytanie mailem, które i tak kończy się rozmową telefoniczną lub wizytą na inwestycji. Powiedzmy, że chcecie sprawdzić tak 10-15 inwestycji i trzeba się dowiadywać o każdą z osobna. Agenci nieruchomości działający na rynku pierwotnym mają dostęp do większości inwestycji – i tak na przykład zgłaszając się do mnie odwiedzacie ponad 80 biur sprzedaży za jednym razem. Po prostu – siadamy przy kawie i przeglądamy co jest dostępne. Dopiero po przefiltrowaniu wszystkich opcji i odrzuceniu tych nieciekawych możemy pojechać na te inwestycje które Cię naprawdę interesują – zamiast na 10, to na 3.

Jako agent nieruchomości nie tylko nie wezmę od Ciebie za to prowizji – to pozostaje po stronie dewelopera, ale również postaram się w Twoim imieniu wynegocjować lepszą cenę

Podsumowując – idąc do pośrednika nic nie tracisz, a możesz zyskać. Szukasz własnego M na rynku pierwotnym? Chętnie pomogę.